Dawno nic nie pisałam odnośnie Shanti i jej guza. W pobranych wycinkach nie znaleziono nic poza stanem zapalnym. W opisie TK zmiana ogniskowa miała wielkość 35x32x27 mm, dochodziła do ściany okrężnicy w pobliżu ujścia krętniczo-kątniczo-okrężniczego. Zdecydowano o kolejnej operacji i próbie wycięcia tego guza, czego finalnie nie wykonano ze względu na duże ryzyko uszkodzenia naczyń zasilających jelito. Włączono antybiotykoterapię, żeby zobaczyć, jak na to zareaguje guz.
Po zabiegu niestety pojawił się stan zapalny żołądka, który wpłynął na złe samopoczucie, niechęć do jedzenia i spadek wagi, co przyprawiało mnie o czarne myśli i poczucie, że to się nie może dobrze skończyć. Cieszyłam się, że nie wyraziłam zgody na wycięcie guza, bo odchodziłabym jeszcze bardziej od zmysłów, co będzie dalej, patrząc na marne samopoczucie Shanty.
Momentem niezwykle stresującym było zwymiotowanie przez nią dosłownie szklanki krwi po zjedzeniu trawki jakiś czas po odstawieniu antybiotyku, który na marginesie wiele nie wniósł w temacie guza. Zrobione po tym incydencie USG fast nie pokazało niczego niepokojącego ani żadnej niedrożności. Szczęśliwie taka sytuacja nie powtórzyła się też już więcej. Włączony został Gastrovom i to zdecydowanie jej pomogło. Zaczęła więcej jeść. Mimo braków objawów ze strony żołądka w codziennym życiu, w USG ściana żołądka jest wciąż pogrubiona.
Po ustabilizowaniu sytuacji gastrycznej, włączyliśmy sterydoterapię. Co ciekawe Shancie odmienił się całkowicie smak, i niejadalny dotąd barf stał się niezwykle smaczny, do tego stopnia, że z czasem całkowicie zrezygnowała z puszek.
Po 10 dniach od włączenia sterydu wykonaliśmy kontrolne USG. Guz zmniejszył się do 20 x 23 mm. Kolejna wizyta po 2 tygodniach wykazała, że guz nadal się zmienia, tym razem nie był dużo mniejszy w obwodzie, ale zmieniła się jego struktura i wewnątrz pojawił się płyn. Po miesiącu na sterydzie guz zmniejszył się do 0,7 mm! Za to Shancie przybyło pół kilo wagi. Sytuacja żołądkowa natomiast stoi w miejscu. Shanta dostała Gasprid, odstawiamy Gastrovom, a ponieważ nasza artystka wymiotuje śliną ze stresu w każdej podróży na wizytę kontrolną (w drodze do domu już nie) dostaliśmy dla niej lek przeciwwymiotny do podania przed kolejną wyprawą.
Tak więc z niecierpliwością czekamy na kolejną wizytę kontrolną, żeby dowiedzieć się, co dalej.
