Menu
kocia spółka
  • Strona główna
  • Kocie historie i dziwne przypadki medyczne
  • O kotach
  • Galeria
kocia spółka

HISTORIA NITKI

Opublikowano 10 lutego 201921 października 2019

Nitka trafiła do nas, gdy miała ponad rok. Była kotem urodzonym na balkonie jednego z bloków. Jej mama była kotem wolno bytującym, ale nie dzikim – przychodziła do ludzi, dawała się głaskać, a potem wprosiła się na stałe (czytaj o Kudełce i podstępnych chorobach nerek). Jej maluchy jednak były dzikie. Przychodziły do karmicieli, nie były nauczone zdobywać jedzenia, ale też nie oswojone – nie dawały się do siebie zbliżyć. Natura jest brutalna dla zwierząt bezdomnych. Z maluszków zostały dwa, czarna kotka i biało-czarny kocurek (z kolejnego miotu kotki). Kocurka obiecała zabrać koleżanka, mająca także doświadczenie w hodowli kotów, a kotka miała trafić do nas. Karmicielce udało się zwabić oba koty do mieszkania, które znajdowało się na parterze. Oba koty mimo swej dzikości były łagodne (nie rzucały się z pazurami, ani nie gryzły), nie było więc potrzeby używania klatki łapki dla ich odłowienia. Dosyć łatwo dały się przekonać do schowania się w okrytym kocem transporterku.

Po wypuszczeniu w domu kotka prysła w najciemniejszy kąt. I tyle ją widzieli… Minęło kilka dni, ale sytuacja nie ulegała zmianie. Kot siedział wciśnięty za meblami, w bezruchu. Na szczęście wtedy mieliśmy pożyczoną klatkę kennelową (jest to duża klatka dla psów i kotów). Wyciągnęłam więc kota z jego nory (przypominam, że szczęśliwie kot był łagodny, gdyby był agresywny zachodziła by duża szansa, że nigdy nie uda się go oswoić, bowiem kot uczy się relacji z innymi zwierzętami i z ludźmi do pierwszego roku życia, potem jest już niezwykle trudno te wyuczone wzorce przełamać) i umieściłam w pokoju w klatce, w której wcześniej przygotowałam transporterek przykryty kocem, kuwetę i miski, klatkę także częściowo osłoniłam kocem. Tym sposobem kot został skazany na towarzystwo człowieka. Najpierw nie próbowałam go dotykać, miał czas, aby sobie popatrzeć, a dopiero stopniowo zaczęłam go głaskać (cały czas w klatce, wciśniętego w kąt transporterka), podkładałam mu smakołyki. Po jakimś czasie, mimo że był nadal dziki, zwiększyłam mu przestrzeń do całego pokoju, w którym stała klatka. Gdy było cicho i spokojnie, kot wychodził ze swojego ukrycia. Gdy ktoś się ruszył, chował się z powrotem.

W budowaniu relacji z dzikuskiem często pomaga zabawa z wędką (np. piórka na długim kijku). Kot polując oswaja się z coraz bliższą obecnością człowieka, zaczyna go pozytywnie kojarzyć i coraz śmielej porusza się po terenie. W tym przypadku próby z wędką i innymi zabawkami spęzły na niczym. Kot był zbyt przerażony, by wyjść ze swojej kryjówki. Musiałam wymyślić coś innego..

Mając w stadzie kotkę również pochodzącą z ulicy, ale za to niezwykle wdzięczną człowiekowi za dom, miziającą się, ocierającą bez przerwy o nogi, postanowiłam wykorzystać jej pomoc do oswojenia dzikusa. O dziwo dzika Nitka widząc miziającą się Benię z czasem zaczęła próbować ją naśladować. Wychodziła z ukrycia, podchodziła i uciekała. Wystawiałam do niej rękę z dłonią skierowaną w dół i podwiniętymi palcami (sugerując kotu schowane pazury). W końcu przełamała się i otarła o nią, po czym uciekła. Co wieczór trenowałyśmy „mizianie”. Benia ocierała się na wszystkie strony, Nina ją obserwowała, a potem zaczynała podchodzić, dawać się głaskać, próbować naśladować Benię. Siedziałam bez ruchu z ręką wyciągniętą, a ona próbowała. W końcu spróbowała się otrzeć o nogi, po czym od razu uciekła.

Minęło pół roku. Każdy hałas, czy czyjś krok płoszył Nitkę. Ale dalej co wieczór ćwiczyłyśmy głaskanie, które w końcu bardzo jej się zaczęło podobać i zaczęła witać mnie głośnym krzykiem, zachęcając do pieszczot. Na wyciągniętą rękę podchodzi pochylając łepek do głaskania. Nitka mieszka w pokoju, w którym pracuję. Z czasem naturalne stało się, że wskakuje na fotel, na którym siedzę i doprasza się głaskania. Gdy ktoś wchodzi do pokoju, w pierwszym momencie nadal ucieka, ale coraz częściej zatrzymuje się w pół kroku i obserwuje, gdy nie zwracać na nią uwagi rezygnuje z ucieczki. W ciągu dnia otwieram jej drzwi, wychodzi poza pokój, ale nie za daleko, bo tylko na korytarz, gdzie wdrapuje się na najwyższy poziom drapaka, by z góry obserwować, co się dzieje na dole. Coraz częściej widuję ją na niższych kondygnacjach drapaka. Od kilku dni nie ucieka z nich na górę, gdy ktoś przechodzi. Noc spędza nadal w pokoju, gdzie czuje się bezpieczna.

Na przykładzie Nitki widać, jak długo może trwać proces oswajania. Nitka jest z nami już rok, zrobiła olbrzymie postępy, a tak wiele jeszcze przed nami.

W przypadku kota nieoswojonego ważne jest, by nie pozwolić mu się odizolować całkowicie od człowieka. Dać mu kilka dni w miejscu, które wybrał na bezpieczne. U niektórych dzikusków zwycięży ciekawość i zaczną zwiedzać dom same, a co za tym idzie tworzyć relacje z nowymi towarzyszami, czyli z nami, a niektórym trzeba niestety pomóc, zmuszając do pierwszego kontaktu (nie przesadzając jednak, z wyczuciem stopniowo zmniejszając dystans i opanowując koci strach przed człowiekiem, działając tak, aby każdy kontakt był dla kota miły).

Dla wszystkich mających problem z dzikim kotem polecam także obejrzenie programu Jacksona Galaxy „My cat from Hell”: https://www.youtube.com/watch?v=Alag3vhZ414

Ten znany koci bechawiorysta radzi stworzenie przyjaznego dla dzikuska środowiska, uniemożliwiając mu chowanie się pod meblami czy pod wanną, a tworząc kryjówki wysoko (tak, by mógł obserwować przestrzeń) oraz zabawę z wędką.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hej! Poznajmy się..

  • FB
  • Instagram
  • Pinterest

Ostatnie wpisy

  • Figa – zagadki zdrowotne
  • Mimi
  • Update o Dixi
  • Leczenie Shanti
  • Dixi i guz w płucach

Najnowsze komentarze

  • pati - Kot mnie budzi nad ranem, nie mogę się wyspać. Co robić?
  • pati - Kot mnie budzi nad ranem, nie mogę się wyspać. Co robić?
  • Kasia jak - Kot mnie budzi nad ranem, nie mogę się wyspać. Co robić?
  • pati - Mała kocia kulka energii. Poranne pobudki i szaleństwa.
  • Kotka a budzenie - Mała kocia kulka energii. Poranne pobudki i szaleństwa.

Archiwa

  • listopad 2025
  • październik 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • luty 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • wrzesień 2024
  • czerwiec 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • czerwiec 2023
  • grudzień 2022
  • czerwiec 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • luty 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • lipiec 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • kwiecień 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019

Kategorie

  • Bez kategorii
  • Kocie historie
  • Kocie zdrowie
  • O kotach
  • Porady

Tagi

adoptuj kota agresja u kota chory kot dieta kota dla kota dziki kot jedzenie kocia miska kocie historie kocie jedzenie kocie porady kocie sprawy kocie strachy kocie tipy kocie zachowanie kocie zaufanie kocie zdrowie korekta zachowania kot kot bezdomny kot i miska kot po przejściach kot sika poza kuwetą kot w domu kot w mieszkaniu koty kuweta kuweta kota miska dla kota naucz kota nowy kot w domu o kocie o kotach oswajanie dzikusa oswajanie kota stary kot stres u kota szczęśliwy kot u weterynarza warto pomagać zabawa z kotem zdrowie kota zdrowy kot znaczenie terenu żwirek

Archiwa

Strony

  • Galeria
  • O mnie
  • Polityka prywatności – FACEBOOK, INSTAGRAM
  • POLITYKA PRYWATNOŚCI STRONY INTERNETOWEJ I COOKIES
  • REGULAMIN KORZYSTANIA ZE STRONY INTERNETOWEJ KOCIASPOLKA.PL
©2026 kocia spółka | Powered by SuperbThemes