Po wszystkich onkologicznych perypetiach z Benią, wydreptaliśmy trochę szlaki w temacie. Postanowiłam więc kontrolny tomograf Dixi zrobić już w Kossakowie. Dixi do tej pory miała kontrolowane miejsce, skąd wycięty był guz, więc poruszaliśmy się wyłącznie w obrębie głowy (Dixi miała robiony tomograf stożkowy). Miejsce po zmianie było czyste i wolne od chłonniaka.
Jest jednak takie powiedzenie, że lekarzy warto zmieniać, i tyczy się ono nie tylko ludzi. Drugi lekarz to zupełnie inne doświadczenia wynikające z praktyki. Ale nie tylko to podyktowało zmianę, ale także możliwości przychodni, ponieważ posiada ona możliwość wykonania TK całego kota, nie tylko miejscowego.
Tu ważna uwaga dla wszystkich nowych w temacie – do weryfikacji opcji leczenia onkologicznego niezbędne jest TK – trzeba sprawdzić czy nie ma przerzutów, np. w płucach. W przypadku Beni było czysto, co zakwalifikowało ją do radioterapii, przy przerzutach najpewniej lecznie nie zostałoby już podjęte.
Dixi pojechała więc pod koniec sierpnia na TK do Kossakowa. I okazało się, że w płucu ma 4 cm zmianę. Teraz nie wiemy, czy jest to coś nowego, czy może ona już tam wcześniej była. Czy rosła i jakiego rodzaju jest to guz? Przerzut chłonniaka?
W poniedziałek 13.10 Dixi przeszła operację usunięcia guza wraz z częścią lewego płuca. Na szczęście wszystko przebiegło sprawnie i teraz wypoczywamy w domu. Jednak następne 14 dni będzie zastanawianiem się, co nas dalej czeka. Czy kolejna chemia? Czy ta zmiana była jakimś cudem nie związana z wcześniejszą chorobą onkologiczną?
Jeśli właśnie dowiedziałeś się, że Twój kot ma raka i masz mętlik w głowie – na Facebooku znajdziesz grupy poświęcone tematowi, z poleceniami konkretnych onkologów i placówek specjalizujących się w terapiach onkologicznych u zwierząt, oraz uwagami i doświadczeniami opiekunów.
