Maszka urodziła się na Kaszubach, wraz z dwanaściorgiem rodzeństwa. Rodzeństwa częściowo przyszywanego, bo okociły się dwie z trzech bezdomnych, plączących się po lesie kotek. Kotki (przyszłe matki) pojawiły się na jesieni wśród domków letniskowych. Znajoma, pod której domkiem też się pojawiały, dojeżdżała je karmić przez całą zimę. Nie muszę dodawać, że zimą na takich terenach…
Kategoria: Kocie historie
CO KOT TO CHARAKTER – HISTORIA CHESTERA
O tym, że nie każdy kot jest przytulnym, kochanym mruczusiem przekonałam się, gdy trafił do mnie mój pierwszy kot. Chester urodził się z kotki domowej mojej koleżanki ze studiów, która uciekła z domu i pozwoliła sobie na chwile zapomnienia z przyblokowym kocurem. O tym, że mamusia jest równie charakterna, co synuś, dowiedziałam się dopiero znacznie…
HISTORIA KUDEŁKI
Kudełka to kotka, która pojawiła się któregoś dnia u znajomych na balkonie (mieszkają na parterze). Dostała jeść i tak już zostało, przychodziła codziennie, wylegiwała się na krzesłach w słoneczku. A któregoś dnia się okociła. Pierwszy błąd, jaki popełnili znajomi, to pokazywanie wszystkim odwiedzającym kociej rodzinki, umoszczonej w zadaszonym wiklinowym koszyku na balkonie. Mimo sugestii, nie…
HISTORIA NITKI
Nitka trafiła do nas, gdy miała ponad rok. Była kotem urodzonym na balkonie jednego z bloków. Jej mama była kotem wolno bytującym, ale nie dzikim – przychodziła do ludzi, dawała się głaskać, a potem wprosiła się na stałe (czytaj o Kudełce i podstępnych chorobach nerek). Jej maluchy jednak były dzikie. Przychodziły do karmicieli, nie były…
HISTORIA VINCENTA
Vincent to kot, którego uczucie zjednałam sobie wystawiając mu przed blok miskę z jedzeniem. Vincent urodził się na podwórku, z wolno bytującej kotki. Szybko jednak zachorował na koci katar. Stado nie dopuszczało go do jedzenia. Miałam w domu już jednego kota i psa. Zdawałam jednak sobie sprawę, że Vincent pozostawiony samemu sobie szybko opuści ten…
HISTORIA NELI
Nela to kot, który swe najmłodsze życie spędził w ponurych piwnicach blokowiska. Zgłoszona do fundacji organizującej sterylizacje kotów w momencie, gdy była w ciąży. Miziasta piękna trikolorka trafiła do mnie zaraz po wykonanym przez fundację zabiegu. Po dwóch dniach spędzonych w ukryciu (w przygotowanej dla niej budce, zakrytej kocem – bo koty czują sie bezpiecznie…
HISTORIA KOFCI
Kofka trafiła do nas w wieku 2 miesięcy. Ona i jej rodzeństwo urodzili się zimową porą na kaszubskiej wsi, na tarasie domku letniskowego. Jego właścicielka poprzez media społecznościowe szukała maluchom domu. Szczęśliwie wszystkie znalazły domy i w grudniowe niedzielne popołudnie przywiozła nam niewielki kartonik. Po jego otworzeniu usłyszeliśmy mało zachęcające „ssssyyyyy”, a naszym oczom ukazał…
