Sytuacja z Różą spowodowała, ze ciężko było zabrać się za codzienność. Spieszymy jednak donieść, że nasze leśne koty biorą udział w badaniach sprawdzających markery nowotworowe u kotów. To kotka matka – Mila i 2 z 3 pokoleń jej leśnych dzieci. Z pierwszego miotu, który udało się z lasu uratować badana była Dixi, która miała leczonego w przeszłości chłonniaka. Zarówno ona jak i jej mama mają gen odpowiadający za możliwość zapadnięcia na chorobę onkologiczną. Mikuś nie żyje, ale wiemy, że na raka umarł. Z leśnich dzieci, czyli ostatniego miotu Mili przed sterylizacją testowany był na razie Tolek i on tego genu na szczęście nie posiada. Co ciekawe, zarówno Mikado jak i Dixa zaczęli chorować w 4 roku życia.
Poza leśną rodzinką w testach wzięła udział Shanta, ze względu na guza, którego miała. Ale o tym kiedy indziej..
